Dzień Matki wiersze na akademię Strona Główna          dżuwecz          dziary kot          DZUMA ISBN          dzuma testy          dzien Abbci


Odnośniki syrenki-h2o portal dzień modelki ile i co tak naprawdę je modelka dzień Sprzątania Biurka co można zorganizować dzień który wstrząsnął Ameryką downlad Dzień jeden w roku Anna Jurksztowicz Dzień w którym grzeszą nawet anioły Dzień Ojca kartki projekty Dzień Ziemi Scenariusz zajęć DZIEŃ DOBRY TVN DZISIEJSZY ODCINEK Dzień Dziecka w Braillu Bydgoszcz Dzień Ojca śmieszne kartki installatie uhp4 opel resteuracje Szczecin folikulometria Mike Keneally Czarli i Lola bajki mieszkanie do wynajcia Gliwice
Newsletter Your E-mail Address:

  Subscribe
  Un-Subscribe



Login here
Uid 
Pwd
            
                     
         

 

Search This Site
two or three keywords

          
Tell a Friend About This Web Site!

Your Email  
Friend's Email
Message

     

                                       

                                                                                                                                     

 
Welcome to ArticleCity.com

syrenki-h2o portal

Temat: ....złobek...;/
oczywiscie nie omieszkam sie pierwsza wpisać jako zwolenniczka żłobków!
Wysłałam córę jak skończyła 10 miesiecy ale 8 to wcale nie jest zły wiek bo
łatwiej zostanie, choć ja problemów z tym nie miałam.
Co do kwestii miejsc nie doradzę bo w Gdańsku az takich problemów nie ma.
Żłobek państwowy nie ustępuje prywatnemu to tylko nowy mit jak starym mitem
jest opowieść jakie to żłobki kiedyś były złe i to nie mogło się zmienić. Więc
jeśli możesz do państwowego to sie nie zastanawiaj.
Plusy żłobka:
- nie martwię się jedzeniem, je to co dziecko w jej wieku jeść powinno, w koncu
w żłobku jest dietetyczka
- do żłobka leci jak na skrzydłach, pamieta dzieci, przypomina sobie zabawy ze
złobka, opowiada wierszyki, śpiewa piosenki, ostatnio były występy na dzień
matki-rozczulające sa takie maluchy "na akademii" jak mówi Ola
- ma dzień wypełniony bardziej "edukacyjnie" niż zrobi to opiekunka, zresztą
niestety ja też chyba mniej jej dzień urozmaicam
-nauczyła sie w zlobku korzystać z nocniczka
co jakis czas przyjeżdzają teatrzyki do zlobka, są zabawy karnawałowe, kucyki
itp.
-mój żłobek państwowy zapewnia angielski za 25 zł miesięcznie godzina
tygodniowo, nie wierzyłam w skutecznosć ale dzieci sie świetnie bawią
np.rysując "flowers". Pamięta słowa po angielsku wiec może i taki mały kontakt
ma znaczenie
Minusy:
choroby niestety, nie sądzę, żeby Cie ominęło ale moze być łagodnie

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,34708,42634653,42634653,_zlobek_.html



Temat: występy
występy
tak sobie siedzę i myślę, ze strasznie fajne były nasze dziecięce domowe
występy na dzień matki itp okazje. albo bez okazji zwykle adoptowane z
akademii szkolnych w którcyh akurat jako nastolatka brałam udział.
strasznie śmiesznie było. każdy pokazywał co potrafił. były próby, scena,
kurtyna z koca...
rodzice mieli siadać na kanapie a my się popisywaliśmy.
- wierszyki z dnia nauczyciela odpowiednio przerobione dla nowego adresata
- mój brat, którey nie znosił żadnych wierszyków i piosenek gustował w innych
popisach i pokazywał "płaza". polegało to na tym, że z grobową miną jak pień
sztywny padał na poduszki. po prostu jakby był martwy. spróbujcie - to bardzo
trudne.
- w ruch szły wszelkie układy "akrobatyczne", a tata siedział jak na
szpilkach i piszczał "ostrożnie" jak by budowaliśmy żywą piramidę angażując i
najmłodszego.
- no i rzępolenie na gitarze...
- albo scenki z życia rodziny. kabareton jakich mało. szkoda, ze nie mieliśmy
wtedy kamery... kostiumy mieliśmy bombowe - np z choinkowych ozdób, z
ręczników, papieru toaleotwego...
ech.... fajnie...
super wspomnienia. naprawdę.
piszcie jak u was.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16714,16210413,16210413,wystepy.html


Temat: dzien taty...
Dzień Matki
Niedawno miałem podobny problem. Wszystkie panie w przedszkolu są powiadomione
o naszej sytuacji, ale w zeszłym miesiącu przyszła nowa wychowawczyni, o czym
nie wiedziałem. Nie miałem zatem okazji z nią porozmawiać. I oto jednego dnia
wracamy z przedszkola, a Joszko mi mówi, że pani stwierdziła, że jest bardzo
odważny i wygadany, dlatego będzie recytował na przedstawieniu pierwszy wiersz.
Zapytałem, co to za wiersz, a młody wyjął z kieszeni spodni kartkę, którą pani
mu dała, żeby się nauczył tekstu w domu i zaczął głoskować: „Ko-cha-na ma-mo,
w dniu twe-go świę-ta...”. Dobrze, że akurat stanęliśmy na światłach, bo
mało tam palpitacji nie dostałem! I już zastanawiałem się, co za idiotka dała
mu ten wiersz. Powiedziałem młodemu, że jeśli nie chce recytować, czy w ogóle
brać udziału w tym przedstawieniu, to ja pójdę do pani i z nią porozmawiam. Ale
Joszko uznał, że recytowanie pierwszego wiersza z całej akademii, to jest
zaszczyt i wyróżnienie i on ten wierszyk powie. To była jego decyzja. Ja tylko
następnego dnia pofatygowałem się do tej nowej pani. Strasznie jej było głupio,
ale oczywiście nie mogłem mieć do niej pretensji, nie wiedziała. Przez
najbliższe dwa tygodnie dzień w dzień ścigały mnie powtarzane przez młodego
słowa: „Kochana mamo, w dniu twego święta...” i momentami miałem ochotę go
nagrać i posłać kasetę jego ‘kochanej mamie’, czego w końcu oczywiście nie
zrobiłem. A Joszko wziął udział w przedstawieniu i poszło mu bardzo dobrze.
Stanął przed tymi wszystkimi mamami w swoim krawacie na gumce i z podniesionym
czołem wyrecytował im swój słodki wierszyk tonem, jakby chciał
powiedzieć: ‘wypchajcie się, ja was nie potrzebuję’. Poszedłem na to
przedstawienie, bo wiedziałem, że potem miał być jakiś poczęstunek i wszystkie
dzieci siadłyby ze swoimi mamami, a mój Joszko siedziałby sam, udając, że ma
wszystko w nosie, a tak naprawdę serducho by mu się kroiło. Nie usiadłem z
mamami, o nie, ale stanąłem za ich plecami w drzwiach, tak, że młody mógł mnie
widzieć, a po skończonej imprezie poszliśmy oblać jego niebywały sukces
(oranżadą oczywiście) i więcej tego tematu nie było. Jedyną pozostałością po
tym feralnym wydarzeniu jest nowa pani wychowawczyni, która, kiedy mnie tylko
widzi, uśmiecha się przepraszająco (zresztą, skąd ja mam wiedzieć czy
przepraszająco? może ja jej się po prostu podobam.... ) Pozdrowienia
serdeczne. Borys


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,571,13429868,13429868,dzien_taty_.html


Temat: oczekiwania wobec dziecka-jak nie unieszczęśliwic
oczekiwania wobec dziecka-jak nie unieszczęśliwic
Tak mi się nasunęło to pytanie po refleksji ostatnich kilkunastu dni z życia
mojego syna. Akurat tak się poukładało,że brał on udział w: konkursie
ortograficznym (póki co nie znamy wyników), konkursie matematycznym (był z
kolegą najlepszy w klasie, za 2 dni następny etap), zawodach pływackich (tu
zdażyło się drobne oszukaństwo i mój syn choć ewidentnie wygrał wyścig w
swojej grupie (byłam i widziałam, i ja i nauczyciele i koledzy z klasy)
oficjalnie przegrał z kolegą) , próbach do 2-ch koncertów chóru (jeden w
Akademii Muzycznej za tydzień z prawdziwą orkiestrą, drugi wyjazdowy w
niedzielę w Kościele w Sokołowie), przedstawieniu teatralnym na dzień matki
(który powtarzają jutro w ogrodach wilanowskich u pani prezydentowej),
komunii świętej (też ciągłe występy, wierszyki itp), a dzisiaj ma dzień
sportu z licznymi konkurencjami, do których wczoraj się wieczorem
przygotowywał robiąc różne pompki i brzuszki. Do tego jest wzorowym uczniem
(ale musi się starać bo Pani zapowiedziała ze jak coś pójdzie nie tak to
jeszcze może zmienić zdanie) i jest w samorzadzie klasowym (podobnie, nie
może sobie pozwolić na wpadki, bo z samorządu mozna wylecieć). No jak na 9-
latka to całkiem sporo chyba.

Na jego udział w powyższych "imprezach" nie miałam najmniejszego wpływu, bo
wszędzie jest wybierany, czy zwycięża w eliminacjach itp. bez mojego
najmniejszego udziału (czasem np o konkursie ortograficznym dowiaduję się już
po fakcie). Dzieciak jest ambitny i do wszystkich tych rzeczy podchodzi z
dużym zaangażowaniem i bardzo chce wygrywać, być najlepszy. Mnie jako matce
też ta atmosfera się udziela i chyba trochę nieświadomie te oczekiwania wobec
niego wzbudzam (bo pytam się czy już są wyniki, bo cieszę się jak wygrywa itp
itd). Na zawodach pływackich zdarzyło się ewidentne oszustwo, i go
skrzywdzono, i to było świństwo (sprawa delikatna bo nie można było też
zrobić przykrości temu drugiemu, Bogu Ducha winnemu chłopcu). Ale ja tak po
cichu nawet cieszyłam się, że przegrał i doświadczył że nie zawsze musi być
najlepszy i świat się nie zawali.

No właśnie i tu mam problem, czy odpowiedzialny rodzic powinien dziecko
mobilizować do stawania w tych wszystkich konkursach, popisach czy wręcz
odwrotnie dbając o jego równowagę psychiczną i spokojne dzieciństwo starać
się to jakoś ograniczać. Ja jestem potwornie dumna i zadowolona jak dziecko
zwycięża, występuje, pokonuje te wszystkie etapy, ale czy jest długoterminowo
naprawdę takie dobre ? Wszystko co robi mój syn robi bo sam tego chce, jak
nie chce to nie, wie że nie musi. Ale czy to wystarczy ? Czy nie powinnam
czasem tego jednak bardziej kontrolować ?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20363,13093668,13093668,oczekiwania_wobec_dziecka_jak_nie_unieszczesliwic.html


Temat: takie tam... Jest mi ciężko!
> Liczą się tylko sukcesy przedszkola. Czy u Was
> też tak wygląda praca?
Czy jeśli napiszę, że nie to Cię pocieszy czy bardziej zdołuje?

>po półrocznym urlopie wróciłam do mojej ukochanej pracy. Zaczęły
>się schody,
>a mianowicie kronika
Nie prowadzimy kroniki. "Kroniką" jest u nas dziennik zajęć, do
którego, od czasu do czasu, wklejamy np. zdjęcia. Zapisem tego, co
robiły dzieci jest płyta ze zdjęciami, którą raz do roku dostają
rodzice. A zdjęcia pokazują CODZIENNOŚĆ: dzieci przy pracach
plastycznych, w rozmowie z przyjacielem, w ogródku,
w trakcie zabaw dowolnych, balu, rytmiki, odwiedzin ciekawych gości,
przestawień teatralnych. Zdjęcia robimy sami, za płytę rodzice nie
płacą.

> dekoracja przedszkola
Dekorację robimy praktycznie wyłącznie z wytworów rąk dzieci. Czasem
nauczycielka robi np. jakiś element wiążący to wszystko w całość,
ale robi to w czasie godzin pracy, razem z dziećmi (ostatnio np.
pień i gałęzie drzewa z krepiny, która ma "gotową" fakturę kory, na
którym to drzewie wisiały jabłuszka (wydzieranka z papieru
kolorowego przyklejanego na sylwecie jabłka. Dzieci wycinały same,
same darły papier kolorowy i same przyklejały na jabłko, a potem
wieszały razem z panią na drzewie). W holu/szatni wiszą akwarele z
widokami
pewnego uroczego miasta, a w jadalni obrazy olejne - pogodne stany
krajobrazu Wszystko to malowane przez profesorów Akademii Sztuk
Pięknych. I nikt mi nie wytłumaczy, że to dla dzieci gorzej niż
wiewiórki, krasnale czy Kaczory Donaldy (nie chcę tu nikogo urazić).

> konkursy plastyczne
Nie uczestniczymy w zewnętrznych konkursach plastycznych. Kiedyś
podjęliśmy próby (3 lata z rzędu) uczestnictwa w konkursach
organizowanych przez okoliczne Domy Kultury, ale kiedy poraz trzeci,
we wszystkich kategoriach wiekowych, wygrywały wyłącznie prace
dzieci uczestniczących w zajęciach plastycznych organizowanych przez
te kluby, uznaliśmy, że to nie ma większego sensu Choć
oczywiście nie kwestionuję urody prac, które wygrały Zresztą
naszym przedszkolakom trudno się było rozstać z pracami, w które
włożyły mnóstwo serca, a po konkursach nie mogliśmy ich niestety
odzyskać.

> uroczystości,
Raz do roku. Przed wakacjami.Otwarte zajęcie rytmiki. Nic specjalnie
ćwiczonego. Tylko to, czego dzieci NORMALNIE uczyły się na tych
zajęciach. Kilka piosenek, tańców, zabaw przy muzyce. Sama radość
dla dzieci i rodziców. (oczywiście celebrujemy Dzień Matki, Dzień
Babci i Dziadka, Święta Bożego Narodzenia, ale z tych okazji dzieci
wykonują własnoręcznie
prezenty/laurki, a wiersz czy piosenkę przygotowaną z tej okazji
mówią indywidualnie, w domu).

> prowadzenie strony internetowej (z życia przedszkola),
Nie mamy strony. Chwilowo nie musimy się reklamować A rodziców
mamy tak niewielu, że codziennie mają bieżące informacje o tym, co
dzieje się w przedszkolu.

Więc są takie miejsca. Gdzie pracuje się z przyjemnością. A dzieci,
ich potrzeby i możliwości wyznaczają to, co dzieje się w przedszkolu.
Na pewno znajdziesz takie dla siebie.

Serdecznie pozdrawiam

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,47465,69985565,69985565,takie_tam_Jest_mi_ciezko_.html


Temat: Kalendarium augustowe.
no jó, solenny dziań...

15 sierpnia

227 dzień roku.
Słońce w znaku Lwa wzeszło w Olsztynie o 5.16, zajdzie o 20.08. Dzień potrwa 14
godzin i 52 minuty, i będzie krótszy od najdłuższego w roku o 2 godziny i 14 minut.

Imieniny obchodzą: Maria i Napoleon.

Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (lud. Matki Boskiej Zielnej).

1038- Zmarł Stefan I Święty, twórca i władca państwa węgierskiego (od 997 roku).
Od Bożego Narodzenia 1000 roku król Węgier. Kanonizowany w 1083 roku. Patron
Węgier. Urodził się w 975 roku.

1464- Zmarł Enea Silvio Piccolomini – od 1458 roku papież Pius II. Humanista,
historyk, poeta. Rok przed konklawe został biskupem warmińskim, ale nigdy nie
zawitał na Warmię. Już jako papież Pius II powołał na swojego następcę na
warmińskiej stolicy biskupiej Pawła Legendorfa. Urodził się 18 października 1405
roku.

1517- W Olsztynie Mikołaj Kopernik skończył pierwszy zarys swej rozprawy o monecie.

1605- Urodził się Wacław Leszczyński, biskup warmiński (w latach 1644 – 1659),
arcybiskup gnieźnieński (od 1658) i prymas Polski, podkanclerzy koronny. Zmarł 1
kwietnia 1666 roku, spoczął w Łowiczu.

1693- Uroczystość konsekracji kościoła w Św. Lipce.

1769- Urodził się Napoleon Bonaparte, cesarz Francuzów, wybitny wódz i polityk.
Twórca nowoczesnej armii, wpływający na rządy wielu krajów europejskich,
zmieniający władców, granice i ustroje. Jego panowanie utrwaliło zdobycze
burżuazji francuskiej po przeobrażeniach rewolucji. Zmarł 5 maja 1821 roku.

1863- W Szczytnie zmarł Jan Edward Jaenike, księgarz, drukarz, właściciel
drukarni w Szczytnie.

1867- We Fromborku zmarł Józef Geritz, biskup warmiński od 1842 roku. Został
pochowany w katedrze fromborskiej, w kaplicy Zbawiciela. Urodził się 3 kwietnia
1783 roku w Jezioranach.

1883- Uruchomiono odcinek kolejowy Bogaczewo – Pasłęk – Morąg – Olsztyn, łączący
Elbląg ze strategiczną gospodarczo linią kolejową Toruń – Olsztyn – Wystruć.

1898- Urodził się Jan Brzechwa (właśc. Jan Wiktor Lesman), pisarz, poeta,
tłumacz, autor bajek i wierszy dla dzieci (np.„Akademia Pana Kleksa” i „Brzechwa
dzieciom” , a także satyrycznych tekstów dla dorosłych oraz przekładów z języka
rosyjskiego, m. in. utworów A. Puszkina, S. Jesienina, W. Majakowskiego. Był
stryjecznym bratem poety Bolesława Leśmiana, który wymyślił mu literacki
pseudonim „Brzechwa”. Zmarł 2 lipca 1966 roku.

1900- Wielki pożar wieży klasztoru jasnogórskiego.

1920- „Cud nad Wisłą” czyli Bitwa Warszawska. Polska armia wyparła 3. i 15.
armię bolszewicką za dolną Narew i w kierunku Ciechanowa.

1945- Administratorem apostolskim w Olsztynie został ksiądz biskup dr Teodor Bensch.

1946- Uruchomiono odbudowaną linię kolejową Ełk – Olecko.

1946- Powołano Niższe Seminarium Duchowne w Olsztynie.

1961- Warmińska Kapituła Katedralna uroczyście obchodziła jubileusz 700-lecia
istnienia.

1966- Zmarł Jan Kiepura, śpiewak operowy i estradowy o międzynarodowej sławie,
znany jako „król tenorów”. Grał w filmach, koncertował w Europie, Chicago,
Buenos Aires i mediolańskiej La Scali. Podpisał kontrakt z wytwórnią Paramount
za milion dolarów. Od 1939 roku przebywał w Stanach Zjednoczonych. We wrześniu
1966 roku trumnę z jego zabalsamowanymi zwłokami sprowadzono do kraju. Urodził
się 16 maja 1902 roku.

1970- Oddano do użytku nową drukarnię Olsztyńskich Zakładów Graficznych przy ul.
Towarowej w Olsztynie.

1978- W olsztyńskiej dzielnicy Likusy wmurowano kamień węgielny przy ul.
Bałtyckiej pod przyszły kościół pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.

1994- Rozpoczął się I Spływ Kajakowy Olsztyn – Kaliningrad.


Dzień Wojska Polskiego, obchodzony w rocznicę Bitwy Warszawskiej.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,38446,66818318,66818318,Kalendarium_augustowe_.html



 

 


Copyright 2001-2099 - syrenki-h2o portal